Kupuj plotki, sprzedawaj fakty

Wśród inwestorów krąży znane powiedzenie – “kupuj plotki, sprzedawaj fakty“. Wyjaśnia ono dlaczego mamy do czynienia ze spadkami cen, które występują po lub chwilę przed przewidywanym pozytywnym zdarzeniu.

Każdego dnia, na różnych giełdach, zderzają się ze sobą dwie siły: kupujący i sprzedający. To wyniku tej “walki” dochodzi do rynkowego ustalania cen aktywów w danym momencie. Wiedza poszczególnych graczy, umiejętności analizy informacji i danych, przebiegłość czy w końcu emocje stojące za poszczególnymi decyzjami. To wszystko wyraża się w cenie, a kiedy dodamy do tego funkcję czasu – w wykresie tej ceny.

Raz na jakiś czas mają na rynku miejsce wydarzenia, które szczególnie elektryzują jego uczestników i sprzyjają powstawaniu wielu plotek. Na przykład wokół wczorajszego halvingu Bitcoina. Sytuacja, która ma miejsce mniej więcej co 4 lata (można to porównać do częstotliwości odbywania się Igrzysk Olimpijskich czy rozgrywek Euro w piłkę nożną), potrafi zadziałać na wyobraźnię. Później przychodzi moment weryfikacji tego, co sobie na dany temat wyobrażaliśmy (lub większość wyobrażała). I to jest właśnie moment zderzenia się z faktami.

Plotki – rozdmuchane oczekiwania

Idę o zakład, że zdecydowana większość osób, które na wieść o zbliżającym się halvingu kupiła w ostatnich tygodniach Bitcoina, nie ma pojęcia co wraz z jego nadejściem się zmieniło. Dla przypomnienia – wraz z rozwiązaniem (“wykopaniem”) w sieci bloku numer 630.000, nagroda dla “górników” zmniejszyła się automatycznie z 12,5 Bitcoina do 6,75 Bitcoina za 1 blok. (Tutaj piszę nieco więcej o procesie miningu, inaczej kopaniu i roli górników w sieci). Tym samym podaż (ilość nowopowstałych Bitcoinów) spadła dwukrotnie i co za tym idzie inflacja również – z poziomu 3,6% do 1,8%. Zbliżyła się tym samym do poziomów, które towarzyszą np. wydobywaniu złota.

O halvingu Bitcoina można było przeczytać w ostatnim czasie na wielu portalach finansowych, inwestycyjnych czy blogach. Również takich, które jeszcze 4 lata temu nie zajmowały się w ogóle tematyką kryptowalut i skupiały się głównie na rynkach akcji. Również na moim blogu odnotowałem wzrost wejść z wyszukiwań w Google. To świadczy o tym, że więcej ludzi niż normalnie, zaczęło interesować się inwestowaniem w kryptowaluty.

Bez wchodzenia w filozofię – halving jest prowrozstowym wydarzeniem. Jeśli czegoś będzie przybywać w mniejszym tempie i założymy, że popyt utrzyma się na tym poziomie lub będzie rósł, to mamy idealne warunki do wzrostów ceny. I właśnie taki mniej więcej przekaz płynął z większości stron. Ale ludzie poszli ze swoimi oczekiwaniami krok dalej i nakręcając niejednokrotnie samych siebie i innych rzucili się na zakupy. To trochę tak jak z samospełniającą się przepowiednią – dużo osób oczekuje wzrostów, no więc rośnie.

wykres Bitcoina od początku 2020r.

Od lewej widzimy solidny zjazd po marcowym trzęsieniu ziemii na rynkach finansowych. Od tego momentu Bitcoin wspiął się o 250% z poziomu 3850$ do 10.000$ za sztukę. Szczyt tego wzrostu przypadł na 08.05.2020r., czyli na 3 dni przed halvingiem. Następnie doszło do dość intensywnego tąpnięcia o 20% do poziomów 8.000$. Czy jakiś większy kapitał realizował właśnie zysk po fali wzrostów, który miał miejsc w związku na oczekiwany halving? Czerwona świeca zaznaczona na zielono odpowiada dniowi 11.05.2020r. Właśnie wtedy miał miejsce halving. Jak widać byliśmy już po 3 dniach spadków, w poniedziałek wieczorem nic nadzwyczajnego się nie wydarzyło. Bo niby dlaczego miało się coś wydarzyć akurat w tej jednej konkretnej chwili, kiedy miał miejsce?

Fakty – zderzenie z rzeczywistością

Plotki, nie tylko te rynkowe, mają to do siebie że są przekoloryzowane, wyolbrzymione, poprzeinaczane. Podejmując decyzje inwestycyjne w oparciu o nie, zaczynamy myśleć stadnie i popadać w euforię lub strach. A z tymi dwoma skrajnymi emocjami inwestor powinien radzić sobie doskonale. Tutaj dochodzimy do drugiej części powiedzenia “kupuj plotki, sprzedawaj fakty”. Następuje ten moment, kiedy oczekiwania i wyobrażenia zderzają się z rzeczywistością, czyli faktami.

Halving nie wywindował ceny Bitcoina do 100.000 $ dzień później? A wszyscy przecież mówili, że teraz już tylko góra i księżyc jest limitem. Zastanów się, dlaczego niby tak miałoby się wydarzyć? A nawet jeśli, to czy duże wzrosty trwają jeden dzień czy są rozciągnięte w czasie, a po drodze mamy mnóstwo korekt?

Natura ludzka ma to do siebie, że czasami popadamy w skrajności. Kiedy coś zyskuje na wartości, sądzimy że tak będzie w nieskończoność. Kiedy coś traci przez długi czas na wartości, wieścimy tego rychły upadek. Starzy wyjadacze i rekiny inwestycji to wiedzą. Dlatego skłonni są zrealizować zysk w momencie nadejścia faktów lub tuż przed. Te często bardzo różnią się od wybujałych oczekiwań.

Może być też odwrotnie – sprzedawaj plotki, kupuj fakty

Omawiany tutaj halving dał prowzrostowy impuls. Ale są przecież też sytuacje, w których plotki przybierają negatywny wydźwięk. Mamy wtedy do czynienia ze spadkami. Informacje o tym, że Bitcoin zaraz upadnie lub o tym, że jakaś spółka giełdowa nie wstanie z kolan po kryzysie (chociaż do tej pory radziła sobie wyśmienicie) potęgują i nakręcają wyprzedaż. A z ceną często jest jak z prawdą – często leży gdzieś po środku.

Weźmy taką hipotetyczną sytuację. Załóżmy, że jest spółka X, która oberwała podczas kryzysu związanego z koronawirusem. Dodajmy, że jest dobrze zarządzana i ogólnie jej kondycja przed całym zamieszaniem była naprawdę dobra. Ale rynek już dziś oczekuje ogromnych spadków zysków. Pojawiają się prognozy, przewidywania, negatywne rekomendacje. Inwestorom udziela się strach. Może spółka X już nigdy się nie podniesie? To doskonałe warunki dla tych, którzy chcą zarabiać na shortowaniu (grać na spadki, sprzedawać plotki). Kiedy przyjdzie już dzień ogłoszenia wyników często okazuje się, że nie jest aż tak źle jak wszyscy czarnowidzowie przewidywali. Może się okazać, że tuż przed ogłoszeniem wyników jest dobry moment na kupienie tego faktu (akcji tej spółki) i to po atrakcyjnej cenie.

Podsumowanie

Mając wygórowane i nierealne oczekiwania, rzadko jesteśmy w stanie im sprostać. Z drugiej strony 99% rzeczy, o które się martwimy i których się boimy, nigdy się nie wydarzy. Rynek to zlepek milionów ludzi razem z towarzyszącymi im emocjami. Widzimy dlaczego powiedzenie “kupuj plotki, sprzedawaj fakty” może być cały czas aktualne.

Oczywiście cały ten wzrost z ostatnich tygodni mógł mieć tyle wspólnego z halvingiem, co ja z malowaniem obrazów (nic). I być po prostu skorelowany z ogólnym odreagowaniem nie tylko na rynku kryptowalut, ale również akcji. Wystarczy zobaczyć jakie odbicie ma miejsce na SP500 w USA czy WIG20 w Polsce.

SP500 – indeks giełdowy, w skład którego wchodzi 500 przedsiębiorstw o największej kapitalizacji, notowanych na New York Stock Exchange i NASDAQ

W wielu powiedzeniach, szczególnie tych które przeszły próbę czasu, jest dużo prawdy. Dlatego myślę, że i to warto znać i rozumieć, a może kiedyś wykorzystamy je na swoją korzyść?

Życzę samych trafnych decyzji, nie tylko inwestycyjnych





Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *