Globalna rola dolara amerykańskiego

Pewnie tak jak większość odwiedzających ten blog, na co dzień żyję w Polsce i zarabiam w lokalnej walucie fiat, czyli złotówce. Następnie te złotówki oszczędzam, wydaję czy w końcu inwestuję. Łatwo jednak zapomnieć wtedy o szerszej perspektywie i długoterminowych konsekwencjach posiadania w swoim portfelu tylko jednej waluty (w tym przypadku polskiej złotówki) lub aktywów, które są w niej wyceniane. No dobrze, ale wpis ma być o amerykańskim dolarze, a ja pitu pitu o naszej rodzimej walucie. Dolar amerykański pełni nieoficjalnie rolę globalnej waluty. Dlaczego akurat ten drukowany papierek darzony jest największym zaufaniem? Czy dolar zawsze był tak mocno pożądany? Jakie ma to znaczenie dla naszych finansów i jak wpływa na wyniki z inwestycji? Czy jest możliwe, że dolar już zawsze będzie wiódł prym? Przyjrzyjmy się bliżej.

Dlaczego dolar amerykański jest walutą światową?

Powszechna akceptowalność i rozpoznawalność

Zacznę więc od klasycznego “dlaczego”. Dlaczego dolar amerykański a nie np. polski złoty?

Wyobraź sobie, że jesteś w dowolnym miejscu na Świecie (np. gdzieś w Afryce) i strasznie chce Ci się pić. Wchodzisz więc do sklepu, żeby kupić butelkę wody. Czy sięgając do kieszeni wolałbyś w niej znaleźć 10-zł banknot z Mieszkiem I czy nawet mocno wymiętoloną 1-dolarówkę? O ile właściciel tego sklepu nie jest kolekcjonerem banknotów z różnych części Świata, to mając dolary w ręku, Twoja szansa na sukces i kupno czegokolwiek i gdziekolwiek jest dużo, dużo większa. Właściciel sklepu dosłownie wierzy, że jest w stanie potem wymienić ten banknot za jakieś inne dobro, co w przypadku złotego nie jest już takie oczywiste.

Jeśli chodzi o waluty fiducjarne wszystko opiera się de facto o powszechną akceptowalność i zaufanie. W tym przypadku do Stanów Zjednoczonych, a dokładniej do Systemu Rezerwy Federalnej, potocznie FEDu (banku centralnego USA). To właśnie ta instytucja jest odpowiedzialna za emisję pieniądza i kreowanie polityki monetarnej.

Dolar amerykański w rezerwach banków centralnych

Poza dolarem jest jeszcze parę innych walut akceptowanych w handlu międzynarodowym jak np. euro, jen czy frank szwajcarski. Jednak według oficjalnych danych ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego to właśnie nasz zielony przyjaciel stanowi ponad 57% wszystkich znanych rezerw walutowych banku centralnego. Na drugim miejscu jest euro z wynikiem ok. 19%. Są to dane na IV kwartał 2019r. Jak widać, choć nieoficjalnie, dolar jest walutą globalną.

dolar amerykański w rezerwach walutowych banków centralnych
źródło: imf.org / Międzynarodowy Fundusz Walutowy

Bankom centralnym poszczególnych krajów rezerwy w obcych walutach są potrzebne m.in. do bronienia kursu własnej, lokalnej waluty. W dużym uproszczeniu – załóżmy, że w czasie obecnego kryzysu polski złoty będzie za bardzo osłabiał się względem innych walut (spadnie na nią popyt). Jeśli stanowiłoby to zagrożenie dla polskiej gospodarki, NBP (bank centralny) może zainterweniować i część swoich rezerw walutowych w dolarach sprzedać i odkupić za to złotówkę. To nic innego jak transakcja na parze walutowej USD/PLN, którą każdy z nas może wykonać np. na rynku forex, tylko o wiele większym kapitałem i co za tym idzie wpływem na kurs notowań. Wyprzedajemy dolary (zwiększamy podaż, ilość na rynku, obniżamy cenę) i kupujemy złotówkę (zmniejszamy podaż, ilość na rynku, podwyższamy cenę).

Siła amerykańskiej gospodarki

Wartość dolara jest wspierana przez względną siłę gospodarki amerykańskiej oraz innych krajów, które przyjęły go jako własną walutę. Ponad jedna trzecia światowego produktu krajowego brutto pochodzi z krajów, które łączą swoje waluty z dolarem. Oprócz USA obejmuje to też inne kraje, które przyjęły dolara amerykańskiego jako własną walutę. Są to: Portoryko, Mikronezja, Mariany Północne, Palau, Wyspy Marshalla, Panama, Ekwador (od 2000), Salwador (od 2001), Timor Wschodni, Zimbabwe (od 2009) oraz Bonaire, Saby i Sint Eustatius od 2011 roku. Kolejne 89 krajów utrzymuje swoją walutę w ścisłym handlu w stosunku do dolara.

Gospodarka Stanów Zjednoczonych jest największą wolnorynkową gospodarką pojedynczego państwa na świecie. USA są największym producentem żywności na całym globie. Są krajem bogatym w surowce naturalne, w tym kluczowe takie jak złoto, ropa naftowa czy gaz ziemny. Mają wysoko rozwinięty przemysł samochodowy, przemysł lotniczy i zbrojeniowy, elektroniczny, nowych technologii i związany z eksploracją kosmosu. Stany Zjednoczone są bardzo dobrze skomunikowane – z wysoce rozwiniętym transportem kolejowym, drogowym, lotniczym i wodnym. Powyższe to tylko wybrane, pierwsze z brzegu dane, ściągnięte prosto z wikipedii.

Kto z nas nie kojarzy firm takich jak Facebook, Apple, Netflix czy Google. Są to światowi giganci, marki rozpoznawalne na całym globie, sprzedające swoje produkty i usługi praktycznie w każdym zakątku świata. New York Stock Exchange (NYSE) jest największą giełdą świata. Założona została w 1817 roku, a jej siedziba mieści się przy słynnej ulicy Wall Street 40. Obrót papierami wartościowymi odbywa się całkowicie elektronicznie. Na NYSE odnotowanych jest niespełna dwa tysiące spółek, a kapitalizacja sięga 29 bilionów dolarów. Jak te liczby wyglądają na naszym krajowym podwórku? Wartość 444 firm notowanych na GPW (Giełda Papierów Wartościowych) wynosi 804 miliardy złotych. Przy obecnym kursie dolara jest to 145 razy mniej! Sam tylko Apple jest kilkukrotnie więcej warty niż cała polska giełda. Są to dane za 15. kwietnia 2020r.

Stany Zjednoczone są militarną potęgą

Choć ich przewaga w tym zakresie skurczyła się w ostatnich latach, USA wciąż pozostają światową potęgą militarną. Jak to wygląda w liczbach? Na stronie www.globalfirepower.com możemy znaleźć bardzo ciekawe porównanie stanu obronności krajów na świecie. Są tam m. in. dane dotyczące wielkości budżetu, który przeznaczany jest na obronność, ilość żołnierzy i rezerw, porównanie potencjału militarnego tj. liczba samolotów, czołgów, lotniskowców, bomb atomowych itd. Biorąc pod uwagę wszystkie te zmienne, USA są na pierwszym miejscu. Porównując tylko budżet, który przeznaczany jest na wojsko w USA – wynosi on tyle, ile zsumowane budżety 16 krajów niżej w tym rankingu takich jak Rosja, Chiny, Indie, Japonia, Francja, Wielka Brytania, Niemcy itd. Poniżej porównanie z Rosją, która zajmuje 2. miejsce (ogólnie w rankingu, nie pod względem wydatków na wojsko), przewaga jest miażdząca.

budżet obronny usa i rosji
budżet obronny USA (niebieski kolor) vs Rosja (kolor czerwony) w USD

Jaki to ma wpływ na gospodarkę i siłę dolara amerykańskiego? Łatwo sobie wyobrazić, że w kraju, na którego terytorium od lat nie było wojny, a miasta i fabryki nie zostały zrównane z ziemią ma lepsze długoterminowe perspektywy rozwoju i budowy potęgi ekonomicznej. To nie znaczy wcale, że USA wojen nie prowadzą. Wręcz przeciwnie – robią to dość namiętnie, w różnych szerokościach i długościach geograficznych – kluczem jest jednak to, by nie odbywały się one na terenie ich kraju. Pozwala im to zachować ciągłość rozwoju i zapewnienie spokoju oraz bezpieczeństwa wewnątrz swoich granic. Dodatkowo, jak powszechnie wiadomo – to zwycięzcy piszą historię.

Bardzo krótka historia walut globalnych

Czy dolar amerykański zawsze pełnił rolę globalnej waluty? Już z samych przyczyn “technicznych” byłoby to niemożliwe – powstanie USA przypada na końcówkę XVIII wieku, nie od razu stali się też oni potęgą gospodarczą.

waluty rezerwowe na przestrzeni wieków
źródło obrazka: blog independenttrader.pl

Jak widać na powyższym wykresie, historia globalnych walut pokazuje, że pełniły one tę rolę kilkadziesiąt/sto parę lat i traciły ten przywilej na rzecz innych. XV i XVI wiek to dominacja krajów z Półwyspu Iberyjskiego, które z wykorzystaniem potęgi swoich flot morskich odkrywały i kolonizowały świat. Następnie tę rolę przejęła Holandia, później przyszedł czas na Francję, Wielką Brytanię i w końcu Stany Zjednoczone. Życie uczy nas jednak, że nic nie trwa wiecznie i to samo może spotkać już wkrótce dolara amerykańskiego.

Jest sporo przesłanek za powstaniem czegoś w rodzaju globalnej, ponadnarodowej waluty, co zresztą sugeruje też powyższy obrazek (temat na oddzielny wpis). Jednak odpowiedź na pytanie kiedy, jak i kto pozostają wciąż w sferze domysłów. Możliwe, że dolar amerykański, mimo wszystkich swoich słabości, takich jak np. nadmierny dodruk, realne zagrożenie ekonomiczne ze strony Chin, zostanie z nami na jeszcze długi, długi czas.

Jak dolar wpływa na Twoje inwestycje?

Dolar czy złotówka?

Kiedy myślimy w kategoriach inwestowania, tak naprawdę próbujemy odpowiedzieć sobie na pytanie, co zyska lub czasami wręcz utrzyma wartość po upływie czasu. Krótko lub długoterminowo. Nigdy w historii pieniądz nie mający oparcia w złocie lub w srebrze nie przetrwał dłużej niż 27 lat. W przypadku walut tradycyjnych, fiducjarnych, emitowanych przez rząd, są one oparte jedynie o zaufanie, nie mają pokrycia w niczym materialnym. Zła polityka i problemy gospodarcze mogą wpłynąć na upadek takiej waluty. Ostatni raz polski złoty przechodził takie turbulencje w 1995r., czyli 25 lat temu – wtedy właśnie doszło do denominacji złotego. Inflacja wyrwała się spod kontroli i Polacy stali się złotówkowymi milionerami, których na nic nie było stać.

Zmierzam do tego, że na dzisiaj w perspektywie załóżmy 20 letniej, o wiele bezpieczniej byłoby trzymać swoje oszczędności w dolarze amerykańskim niż złotówce. Statystycznie i historycznie ujmując jest dużo większa szansa, że po upływie tego czasu, upadnie lokalna waluta jaką jest polski złoty niż globalna waluta jaką jest dolar amerykański (chociaż w poprzednim punkcie pokazałem, że to również nie jest niemożliwe).

Jak kurs dolara wpływa na Twój wynik z inwestycji?

Weźmy sobie taki krótki case do rozważenia. Jest 16.04.2020r. Kurs Bitcoina na dzisiaj to 7.000 dolarów amerykańskich. W przeliczeniu daje to nam 29.120 złotych (1 USD = 4,16 PLN). Uważasz, że to dobra cena, więc kupujesz 1 Bitcoina. Minął rok i na kryptowalutach rozpoczęła się hossa. Kurs Bitcoina dobił do 20.000$ i stwierdzasz, że koniec tego dobrego i ewakuujesz się z rynku – najpierw sprzedajesz swojego Bitcoina za dolary na giełdzie, następnie zamieniasz je na złotówki. Nie sprawdziłeś jednak, że w tym samym czasie, globalna sytuacja sprawiła, że złotówka bardzo mocno umocniła się względem amerykańskiej waluty i kurs USDPLN = 2.

Jak wyszedłeś na takiej inwestycji? Wydałeś 29.120 zł, Bitcoin w ujęciu dolarowym zrobił 286%, a Ty po sprzedaży masz w ręku 40.000 zł, czyli zarobiłeś 37%. Żeby nie było – to wciąż bardzo przyzwoity wynik, ale musisz przyznać, że różnica między 286% a 37% jest kolosalna. Co więc poszło nie tak? W zasadzie nic. Kursy mają to do siebie że fluktuują, ich wartość zmienia się w czasie. Najważniejsze jest jednak pytanie, czy wolisz mieć dolary czy złotówkę w garści? A może raz to, raz to – w zależności od tego jaka jest sytuacja? Przecież szansa na to, że dolar będzie już zawsze kosztował 2 zł są nikłe, a jak znów wróci do swojej średniej to znów będziesz go w stanie odkupić mniej za swoje 40.000 zł.

Pomijam już to, że wiele aktywów takich jak najważniejsze surowce na świecie, akcje amerykańskich spółek lub najlepsze ETFy są wyceniane tylko w dolarze. Twój wynik złotówkowy będzie wynikał z aktualnego kursu USD/PLN. Nawet jeśli zarobisz w ujęciu dolarowym, chwilowy silny kurs złotówki może spowodować, że wychodząc z inwestycji wyjdziesz realnie na minus (w złotówce!). Myślę, że warto zdawać sobie z tego sprawę.

Co dalej z dolarem amerykańskim?

Stany Zjednoczone mają swoje problemy. Niełatwo jest utrzymać status imperium nieprzerwanie od wielu lat. Nie jestem jednak ani ekspertem, ani nie starczyłoby miejsca w tym jednym wpisie, żeby zająć się tym tematem. Mogę polecić za to książkę Petera Schiffa pt. “Wielka Depresja 2.0”, w której obnaża on niektóre ze słabości USA i w dość ponurym tonie zwiastuje upadek Stanów Zjednoczonych, a co za tym idzie roli dolara amerykańskiego. Peter Schiff przewidział również kryzys finansowy z 2007/08 roku i jest ogromnym zwolennikiem złota. Nie pozostawia za to suchej nitki na Bitcoinie, twierdząc publicznie że jest to po prostu śmieciowa inwestycja.

Jednak na teraz mamy sytuację jaką mamy. Dolar amerykański jest globalną walutą i pełni olbrzymią rolę w systemie finansowym. I nawet jeśli coś w tej kwestii się zmieni, to raczej nie nadejdzie to natychmiast i nie jutro. To natomiast ma bezpośredni wpływ na nasze finanse i inwestycje, czy tego chcemy czy nie.

Życzę samych trafnych decyzji, nie tylko inwestycyjnych





Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *